Endomama o sobie

O sobie

Endomama o sobie – opowiadam o chorobie, która zmieniła mój świat, wsparciu bliskich i cudzie macierzyństwa w wywiadzie dla magazynu „Chcemy być rodzicami”.
Jaki był cel założenia bloga Endomama?

Chciałam stworzyć miejsce w sieci, gdzie mogłabym umieszczać informacje o sobie oraz przydatne dla mnie i innych osób w podobnej sytuacji zdrowotnej, w jakiej się znalazłam.  Strona na Facebooku nie pozwala mi wszystkiego uporządkować i pokategoryzować, dlatego uruchomiłam raczkującego bloga. Niestety brakuje mi więcej czasu na umieszczaniu tam informacji o endometriozie, diecie i w ogóle zdrowym stylu życia. Pewną koncepcję już mam i wierzę, że uda mi się go rozbudować.

Kiedy dowiedziała się pani o swojej chorobie?  Wiele kobiet żyje długo w nieświadomości.

W czerwcu 2013 trafiłam do lekarza z powodu silnych bóli podbrzusza i bolesnych miesiączek. Niestety lekarze, do których chodziłam przez kilka lat twierdzili, że taka moja natura. Mam koleżankę, która opowiadała mi  o endometriozie swojej znajomej. Temat mnie zainteresował i zaczęłam się w niego zagłębiać, bo większość objawów brzmiała podejrzanie znajomo. Kiedy trafiłam do właściwego lekarza okazało się, że mam torbiel czekoladową 10 x 8 cm. Byłam przerażona i załamana, kiedy zaczęłam zagłębiać się w chorobę. Ciężko mi było uwierzyć, że to właśnie mnie się przytrafiła. Laparoskopię miałam 3 tygodnie później, kilka dni po  kolejnej operacji na guzek piersi, kiedy komórki podczas biopsji okazały się atypowe. Grunt porządnie zatrząsnął mi się pod nogami. Zostałam zdiagnozowana w lipcu 2013 r, miesiąc przed swoim ślubem.

Jakie dolegliwości zwróciły pani uwagę?

Ból podczas miesiączki, bóle podbrzusza, krzyża, wzdęcia, zaparcia, biegunki, ból podczas współżycia, bóle uniemożliwiające normalne funkcjonowanie

Czego najbardziej się pani obawiała, kiedy poznała diagnozę?

Tego, że z jednym jajnikiem mam niewielkie szanse na dziecko.

Jak wygląda pani leczenie?

U mnie wszystko szybko się zadziało, także leczenia jeszcze nie stosowałam. Jest ono raczej oparte na diecie. Zaszłam w listopadzie w ciążę, także czuwały nade mną anioły. Urodziłam w sierpniu tego roku i tak naprawdę historia zaczyna się od początku, bo okres ‘ochronny’ minął i trzeba się znowu przyjrzeć endometriozie. Zaczną się wizyty, kontrole…

Czy czuła się pani samotna ze swoim problemem?

Na szczęście jestem otoczona moimi bliskimi, którzy bardzo mnie wspierali podczas tych trudnych chwil, zawsze mogę na nich liczyć. Wydaje mi się, że bardziej po diagnozie rozumieją, że ten ból był nie do zniesienia.

Jak pani partner reaguje na chorobę?  

Mój mąż jest moim oparciem, także zawsze mogłam liczyć na jego wsparcie i zrozumienie.

Czy i jak choroba ewentualnie wpływa na wasze życie?

Staram się wprowadzać różne zdrowe wzorce stylu życia, diety, pilnuję i wysyłam męża na badania kontrolne.

Zna pani kobiety w podobnej sytuacji?

Dzięki Endomamie poznaję różne historie, czytam fora, odwiedzam inne blogi, nie czuję się osamotniona i mogę wymieniać się z innymi dziewczynami informacjami dotyczącymi leczenia naturalnego.

Jak różni się pani dzisiejsze życie od tego sprzed diagnozy?

Zdrowie stawiam na pierwszym miejscu, regularnie się badam.

Czy coś pani zmieniła w swoich zwyczajach?

Zwracam uwagę na to, co znajduje się w moim menu, prowadzę aktywny tryb życia.

Z czego składa się Pani dieta? Na swoim fanpage’u dzieli się pani  pewnymi propozycjami. W naszym magazynie piszemy o diecie opierającej się na regularnym spożywaniu posiłków i urozmaiconym menu.

Wprowadzam do menu takie produkty, które mają działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe, regulujące poziom estrogenów, toksyn ale także takie, które  podnoszą odporność, zwiększają poziom energii i poprawiające ogólny stan zdrowia.

Skąd czerpała pani wiedzę o chorobie?

Ze stron internetowych na temat endometriozy, forów, blogów.

Co sądzi pani o przekazywaniu jej przez media?

Myślę, że media nadal mało o niej informują, trzeba mieć ogromne szczęście, żeby trafić do właściwego lekarza, który poprowadzi nas przez właściwą drogę i znacznie szybciej poda diagnozę, aby można było prawidłowo się leczyć.

Co chciałaby pani przekazać kobietom, cierpiącym na endometriozę?

Żeby zmieniły swój styl życia, dietę, regularnie się badały. Mój przypadek nie był optymistyczny, a jednak się udało zajść w ciążę. Mam nadzieję ,że Antoś będzie miał jeszcze siostrzyczkę lub braciszka. Chciałabym życzyć wszystkim nam – endokobietom dużo siły, wiary i nowych badań, aby tę chorobę złagodzić, a być może wyleczyć.

Polecam lekturę mojego wywiadu: Siła i wiara – o endometriozie z Endomamą.

Endoadmin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge